Spis treści:
- Jak nieprzekłute ziemniaki zmieniły sposób myślenia?
- Czego uczą ziemniaki i reguły, których nie kwestionujemy?
- Jak reguły przenikają życie codzienne?
- Czy zawsze musisz słuchać swojego wewnętrznego głosu?
Jak nieprzekłute ziemniaki zmieniły sposób myślenia?
Pewnego wieczoru kobieta, zmęczona po pracy, postanowiła przygotować sobie prosty posiłek - pieczone ziemniaki. Po umyciu i posmarowaniu ich olejem oraz solą, włożyła je do piekarnika na 80 minut. Zapomniała jednak o jednym kroku. Nie nakłuła ich widelcem, co powszechnie uważa się za konieczne, aby zapobiec eksplozji podczas pieczenia.
Po upieczeniu okazało się, że ziemniaki nie wybuchły. Były chrupiące na zewnątrz i miękkie w środku. Zaskoczeniem było to, że ziemniaki wydawały się bardziej wilgotne niż zwykle, jakby brak nakłuwania pomógł im zachować więcej wilgoci. Kobieta zaczęła zastanawiać się, dlaczego przez lata stosowała tę zasadę bez zastanowienia.
W jej refleksji pojawiła się prowokacyjna myśl: być może tak jak wielkie koncerny farmaceutyczne, tytoniowe czy technologiczne wykorzystują nasze lęki, tak zwany „big fork” również przekonał ludzi do przestrzegania bezzasadnych reguł z obawy przed katastrofą, która niemal nigdy nie następuje.
Czego uczą ziemniaki i reguły, których nie kwestionujemy?
Przykład nieprzekłutych ziemniaków stał się dla kobiety metaforą codziennych, nieświadomie przyjętych zasad. Zaczęła zastanawiać się nad tym, jak wiele reguł stosujemy automatycznie, nie analizując ich sensowności. Wskazała, że zanim zaczniemy zmieniać nasze życie, musimy najpierw dostrzec, jakie niewidzialne zasady nim rządzą.
"Gabinet terapeuty to miejsce głęboko ciche, gdy pacjent uświadamia sobie, że musi odnaleźć głos, którym opowie swoją historię. Ten głos to dźwięk jego myśli, które być może słyszy po raz pierwszy." - Thomas Ogden
Kobieta przywołała ten cytat, aby podkreślić, jak trudno usłyszeć coś, co zawsze było obecne, oraz jak trudno dostrzec, że coś nie musi być tak, jak jest.
Jak reguły przenikają życie codzienne?
Refleksja nie ograniczyła się tylko do kuchni. Kobieta wspomniała, że podobne mechanizmy działają w wielu aspektach życia. Przywołała przykład z dzieciństwa, kiedy jej matka piekła miodowe ciasto z okazji żydowskiego Nowego Roku. Po upieczeniu ciasto było zawijane w folię, chowane do puszki i przechowywane przez kilka dni, zanim trafiło na stół. Powodem tego rytuału było po prostu to, że tak robiono w jej domu od pokoleń. Gdy zapytała matkę o sens tego działania, okazało się, że nikt wcześniej tego nie kwestionował.
Od tego momentu w ich domu zaczęto jeść świeże ciasto miodowe. Mała zmiana wprowadziła więcej smaku i radości, eliminując regułę, która nie miała już żadnego uzasadnienia.
Podobnie, zasady i rytuały obecne w naszym życiu codziennym mogą przynosić odwrotny efekt do zamierzonego. Niektóre z nich pozornie pomagają, lecz w rzeczywistości wysuszają codzienność, odbierając jej smak i spontaniczność.
Czy zawsze musisz słuchać swojego wewnętrznego głosu?
Kobieta podkreśliła, że nie zawsze potrzebujemy profesjonalnej terapii, by usłyszeć własne myśli na nowo. Wskazała, że osoby z naszego otoczenia - przyjaciele, współpracownicy, partnerzy lub dzieci - również mogą zwrócić uwagę na rutyny i zasady, które powielamy bezrefleksyjnie.
Drobne sygnały z otoczenia mogą pomóc dostrzec, że niektóre reguły nie mają już sensu, a ich przestrzeganie odbiera życiu świeżość. Wniosek był prosty: warto czasem zatrzymać się i zapytać, czy to, co robimy, rzeczywiście ma wartość, czy też jest tylko powielanym mechanizmem bez celu.
Przypisy:
Big fork to żartobliwe określenie, które kobieta sama wymyśliła na potrzeby swojej refleksji. Fraza "big fork" jest parodią znanych określeń takich jak "big pharma" (wielkie koncerny farmaceutyczne), "big tobacco" (wielkie koncerny tytoniowe) czy "big tech" (giganci technologiczni).
Kobieta w ironiczny sposób sugeruje, że być może istnieje jakaś „wielka widelcowa siła”, która wmówiła nam, że musimy nakłuwać ziemniaki przed pieczeniem, mimo że w praktyce nie zawsze jest to potrzebne. Oczywiście nie ma żadnej takiej organizacji - to metafora dla niekwestionowanych zasad i reguł, które stosujemy w życiu.
Thomas Ogden to amerykański psychoanalityk, uznawany za jednego z najważniejszych współczesnych teoretyków w dziedzinie psychoanalizy. W artykule został przywołany fragment jego pracy, w którym Ogden opisywał, jak podczas sesji terapeutycznej pacjent zaczyna słyszeć własne myśli na nowo, bo po raz pierwszy ma przestrzeń, by je wypowiedzieć. Cytat, który pojawił się w artykule, pochodzi właśnie z jednego z jego tekstów naukowych.
Źródło: The Guardian